Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
solisluu
Mój umysł jest dziwnie pobudzony, jakbym miał w czaszce tysiąc luster. Nerwy mam napięte, rozedrgane. Dźwięki przypominają szklane kulki tańczące na niezliczonych strumieniach wody. Nigdy przedtem nie byłem na koncercie z tak pustym żołądkiem. Nic nie umyka mojej uwadze, nawet odgłos spadającej szpilki. To tak, jakbym siedział bez ubrania, a każdy por mego ciała był oknem; wszystkie okna są otwarte i światło zalewa moje wnętrzności. Czuję, jak wije się pod sklepieniem żeber, które wiszą tam nad pustą nawą i drżą od odbitych dźwięków. Nie mam pojęcia, jak długo to trwa; straciłem poczucie miejsca i czasu. Po tym, co wydaje się trwać wieczność, następuje stan półświadomości, dla którego przeciwwagę stanowi taki spokój, że czuję w środku wielkie jezioro, jezioro opalizującego blasku, jego chłodną jak galaretka taflę, a ponad nim, wznoszące się majestatycznie po spirali, stada wędrownych ptaków o szczudłowatych nogach i mieniącym się upierzeniu. Stado za stadem wznosi się znad chłodnej, nieruchomej powierzchni jeziora i przefru wając pod moimi obojczykami, przepada w białym morzu przestrzeni. A potem powoli, bardzo powoli, tak jakby starowinka w białym czepcu dokonywała obchodu korytarzy mego ciała, okna zamykają się jedno po drugim, a moje organy powracają na swoje miejsce. Nagle rozbłyskują się światła i mężczyzna w białej loży, którego brałem za tureckiego oficera, okazuje się kobietą z doniczką na głowie.
— H. Miller

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl